Jaś, Małgosia i Liseberg

W przedostatni  grudniowy wieczór wybrałam się do Lisebergu, największego  skandynawskiego parku rozrywki, aby raz jeszcze poczuć świąteczną atmosferę,  i obejrzeć rewię na lodzie.  Tym razem bajkę braci Grimm Hans och Greta czyli  Jaś i Małosia. Przezabawne  dekoracje przed wejściem, zapowiadały dobrą zabawę.                        Tłumy ludzi przed kasami, a do jednej z nich kolejka bałwanów. … Czytaj dalej Jaś, Małgosia i Liseberg

Czas na sernik

Grzebiąc w zapiskach kuchennych mojej mamy znalazłam przepis na sernik nieco inny niż te które piekłam dotychczas. Postanowiłam wypróbować przepis i podać sernik rodzinie na niedzielny deser. Miała to być słodka niespodzianka. I była ! Tyle, że to  rodzina zrobiła mi niespodziankę opychając się moim nowym specjałem tak, że  ledwie udało mi się sfotografować ostatni … Czytaj dalej Czas na sernik

Jak w dzień dziadka odnalazłam pradziadka

Moi dziadkowie odeszli zanim się urodziłam. Wśród starych fotografii znalazłam jedno zdjęcie  dziadka ze strony ojca - Karola.  To przykre nie mieć wspomnień, że dziadek brał na kolana, pokazywał świat, opowiadał o dawnych czasach. Może to przez bycie najmłodszym dzieckiem?  Tata też był jednym z najmłodszych dzieci, miał tylko młodszego od siebie brata, przy czwórce … Czytaj dalej Jak w dzień dziadka odnalazłam pradziadka

Nigdy nie przestawaj marzyć

Wróciłam z wieczornego spaceru. Za każdym razem, jak nie mam pomysłu na wpis, biorę kijki i ruszam w teren. Wędrując bezpiecznymi, oświetlonymi i, co ważne, odśnieżonymi alejkami po lesie, przypomniałam sobie wczorajszą wyprawę fotograficzną i  napis nad tunelem. Wracałam lekko zziębnięta ze spaceru inną niż zwykle trasą. Przede mną szło dwóch chłopców. Wracali z treningu. … Czytaj dalej Nigdy nie przestawaj marzyć

Zimowe reminescencje

Wchodzę dzisiaj na fejsbuka, a tam: Doroto, dokładnie 5 lat temu zamieściłaś takie zdjęcie! Patrzę, zima, jakiej od kilku lat nikt nie widział, i myślę: Polska, czy Szwecja? Musiałam sprawdzić, więc zagrzebałam się w swoim komputerowym archiwum fotograficznym. Po kilkunastu minutach znalazłam: Szwecja! A jednak! No dobra, myślę, ale jak to w tej Polsce? Przecież … Czytaj dalej Zimowe reminescencje

mój najdziwniejszy sylwester

Tego roku w sylwestrowy wieczór zostaliśmy z mężem sami i  w  domowym zaciszu chcieliśmy powitać nadchodzący rok. Z błogiego nicnierobienia wyrwał mnie dzwonek telefonu. "Chcę was zabrać w ciekawe miejsce, nie będziecie siedzieli sami w domu" - oświadczyła koleżanka. Nie bardzo miałam ochotę wychodzić z domu bo mimo 2st na plusie, było zimno z powodu … Czytaj dalej mój najdziwniejszy sylwester