mój najdziwniejszy sylwester

Tego roku w sylwestrowy wieczór zostaliśmy z mężem sami i  w  domowym zaciszu chcieliśmy powitać nadchodzący rok.
Z błogiego nicnierobienia wyrwał mnie dzwonek telefonu.
„Chcę was zabrać w ciekawe miejsce, nie będziecie siedzieli sami w domu” – oświadczyła koleżanka. Nie bardzo miałam ochotę wychodzić z domu bo mimo 2st na plusie, było zimno z powodu przenikliwego wiatru. „Zaufaj mi”- powiedziała – „jeśli się wam nie spodoba, wrócicie do domu”. Wyznaczyła godzinę i miejsce spotkania. Była tajemnicza i to mnie zaintrygowało. Cóż ta pani psycholog wymyśliła? – wtrąciłam do męża.

Po krótkiej naradzie oddzwoniłam, że przyjmujemy jej propozycję.
Wysiedliśmy z tramwaju i wspinając się stromą uliczką stanęliśmy przed drzwiami kościoła.

Chwila zawahania … wchodzimy.
W progu wita nas uśmiechnięty młody człowiek i proponuje szklaneczkę ciepłego glogga.

 

kyrka.png

A wewnątrz stoły, suto zastawione wszelakimi szwedzkimi potrawami: sałatkami, wędlinami, serami,ciastami, napojami, słodyczami, owocami, potrawami na ciepło. Ciepło na sercu to zrobiło mi się gdy zobaczyłam kosz pełen czekoladek polskiej firmy -Tik Taki, Malaga, Kasztanki, sprawiły, że na moment powróciły wspomnienia kraju.
Miła obsługa, jak mnie uświadomiła koleżanka, to wolontariusze, uwijający się jak kelnerzy w najlepszych restauracjach. Cały czas dbali aby niczego na stołach nie brakowało. Zbierali brudne naczynia, dbali o porządek w toaletach.
Jak się później dowiedziałam, wszystko co znajdowało się na stołach pochodziło z najlepszych restauracji.
W miejsce ław kościelnych, stały stoły udekorowane kwiatami przy których zasiadali biesiadnicy.
Poczułam się lekko nieswojo, trochę jak intruz, ale z każdej strony słyszałam miłe słowa powitania.
Podczas degustacji szwedzkich przysmaków koleżanka opowiedziała nam o ludziach którzy tutaj przyszli.
Jako terapeuta i wolontariusz doskonale znała historię wielu z nich. To ludzie, którzy mieli lub mają różnego rodzaju problemy, często związane z uzależnieniem, życiowo poobijani, z bagażem doświadczeń
i bagażem dosłownie -zobaczyłam odświętnie wystrojoną kobietę z diademem na głowie ciągnącą za sobą wielką walizkę, z podróży?, albo z całym dobytkiem – pomyślałam.
Ludzie różnej profesji, o różnym statusie majątkowym , niektórzy przyjechali całkiem niezłymi samochodami.

20151231_231536

Jedni wchodzili inni wychodzili. Pojawiła się grupa młodzieży z sylwestrowymi czapeczkami na głowach. Coś zjedli, wypili, pośmiali się, porozmawiali i poszli świętować gdzie indziej. Nikt nikogo nie pytał kim jest i skąd przychodzi. Nie liczyło się jak kto wygląda, nie był ważny strój , fryzura, biżuteria, cały ten blichtr i zadęcie jaki towarzyszył balom sylwestrowym, czy przyjęciom na których bywałam w Polsce.
Tutaj liczył się człowiek i tylko człowiek.
Myślałam o opuszczeniu tego miejsca, a jednocześnie coś mnie powstrzymywało, ci wszyscy nieznani mi ludzie niesamowicie mnie fascynowali. Nagle ktoś zaczął grać na gitarze, rozległ się śpiew.
Starsza para zaczęła tańczyć. Przy pianinie elektrycznym usiadł miły wystrojony pan i zaczął grać standardy jazzowe i musicalowe. Jak się dowiedziałam to pianista, śpiewak, aktor znany między innymi ze szwedzkiej wersji  musicalu Jesus Christ Superstar.
Przy kawie iprzepysznym cieście  koleżanka opowiedziała nam historię tego kościoła, oraz wiele innych ciekawostek o powstaniu miasta Göteborg.
Kościół Świętego Jana Johanneskyrkan Stadmission jest miejscem spotkań i terapii, różnych grup takich jak AA i NA.

Jest to możliwe dzięki wielkiemu zaangażowaniu  osób i instytucji. Tutaj odbywają się koncerty i spotkania z artystami, pisarzami, politykami.   Moja koleżanka  pracuje  z ludźmi uzależnionymi i jak zaznaczyła, obecność takich jak my z mężem, sprawia, że ci ludzie nie czują się wyobcowani i odrzuceni.
Odeszła mi ochota zaprezentowania nowej bluzki od Zara, skryłam ją pod zwykłym swetrem. Nie biegałam też do łazienki aby poprawić makijaż, przypudrować nosek. Chłonęłam atmosferę serdeczności i życzliwości tych obcych mi ludzi,  jednocześnie odczuwając wielki szacunek dla naszej i ich prywatności.
Na pół godziny przed północą stoły zostały uprzątnięte, rozdano śpiewniki. Nie wiedziałam, że starszy, miły pan przechadzający się i zagadujący biesiadników to pastor tego kościoła. Muzyk od musicalu zaczął grać,  a

my i ja nie znająca szwedzkiego,  śpiewaliśmy psalmy.
Pastor złożył życzenia i z lampką bezalkoholowego szampana wylegliśmy na dwór  –  zbliżała się północ.
A, że kościół stoi na wzgórzu przed nami roztaczał sie wspaniały widok, na rzekę Göta älv i miasto po jej drugiej stronie.


Dzwon kościelny wybijał północ, statki na rzece włączyły syreny, niebo rozbłysło feerią sztucznych ogni. Zewsząd było słychać Gott Nytt År!!! Szczęśliwego Nowego Roku !!! Jakieś panie zaczęły mnie ściskać.To było takie serdeczne.
Młodzi ludzie podeszli z szampanem. Przyznam, że zdziwiła mnie ta spontaniczność Szwedów.
Już nie chciałam wracać do domu. Spacerkiem ruszyliśmy przez miasto. Mijali nas roześmiani ludzie.
Co chwilę ktoś wołał Gott Nytt Ar!!! Gdy przechodziliśmy przez ulicę pozdrowili nas policjanci. A my rozprawialiśmy
o tym co mnie w Szwecji zaskoczyło i zaskakuje nadal – o szacunku dla każdego człowieka.

 

Po powrocie do domu nie mogłam zasnąć. Zaczęłam wspominać swoje dotychczasowe sylwestry. Te w Polsce,
na balach, zabawach, domowych przyjęciach, koncertach w Gdyńskim Teatrze Muzycznym. I te tutaj. Kiedy 2 lata temu przyjechałam
do Szwecji nowy rok witałam ze znajomymi na Götaplatsen, reprezentacyjnym placu, wśród tłumów mieszkańców Göteborga.
Była wielka scena, koncert, było głośno, wesoło i tyle.
W roku ubiegłym o północy, z rodziną i przyjaciółmi piliśmy szampana na szczycie góry Ramberg,  a w dole rozpościerało się rozświetlone fajerwerkami miasto. Miło, bo szampan, bo życzenia, bo sztuczne ognie.
Znowu powróciłam myślami do ludzi i miejsca, które niedawno opuściliśmy.
To był najdziwniejszy sylwester w moim życiu.

          Gott Nytt År!!!       Szczęśliwego Nowego 2016 Roku!!!

Reklamy

2 myśli w temacie “mój najdziwniejszy sylwester

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s