O filmie „Ostatnia rodzina”

Film „Ostatnia rodzina ” Jana P. Matuszyńskiego obejrzałam w ramach 40 Goteborg Film Festival . Jako, że film jest z gatunku biograficzny,  przeczytałam życiorysy zarówno Zdzisława Beksińskiego jak i jego syna Tomasza. Nie czytałam żadnych recenzji, poza notką w festiwalowym katalogu, aby oglądając film mieć własne spojrzenie.  Film opowiada o 28 latach  życia  Zdzisława  Beksińskiego polskiego inżyniera, malarza, rzeźbiarza, fotografa, rysownika, artysty posługującego się grafiką komputerową, oraz o losach jego rodziny. Gdy jego rodzinny dom w Sanoku został zakwalifikowany do rozbiórki, malarz przeniósł się do Warszawy. W  mieszkaniu na Służewie zamieszkał  z żoną Zofią oraz ich matkami:  p. Beksińską i p. Stankiewicz. W bloku nieopodal zamieszkał ich 19 letni wówczas syn Tomasz.

Dlaczego ostatnia rodzina? Nad rodziną Beksińskich wisiało fatum. Wszyscy jej członkowie umarli. Śmiercią naturalną matka i teściowa artysty, żona  Zosia na skutek tętniaka aorty, śmiercią samobójczą w wieku 41 lat zakończył życie syn Tomasz, a sam Beksiński  został brutalnie zamordowany we własnym mieszkaniu w 2005 r, na kilka dni przed 76 urodzinami.

Można by doszukiwać się prowokacji ze strony artysty nazywanego „malarzem śmierci”, że poprzez swoje apokaliptyczne wizje przenoszone na obraz niejako kusił los prowokując realne dramatyczne wydarzenia. Sam Beksiński zupełnie inaczej tłumaczył swoje malarstwo. Nie widział koszmarów w swoich onirycznych obrazach, które zdobiły ściany jego mieszkania. 

Film jest niezwykle poruszający nie tylko ze względu na wspomniane fatum  wiszące nad rodziną, ale również ze względu na relacje pomiędzy członkami rodziny: między nadopiekuńczą matką i synem, a także ojcem i synem. Reżyser niezwykle trafnie pozwolił widzowi wejść do domu artysty. Dawno nie widziałam tak dobrej obsady w filmie biograficznym. Świetnie dobrani wizualnie aktorzy, no i sama ich gra. Andrzej Seweryn wcielił się wprost fenomenalnie w rolę Z. Beksińskiego. Wspaniała gra Aleksandry Koniecznej w roli żony artysty. W postać Tomka wcielił się Dawid Ogrodnik, ale jak dla mnie nieco przedobrzył: przerysowana postać, przerysowane gesty. 

Obejrzałam ponownie film, aby skupić się na poszczególnych postaciach. 

Zdzisław Beksiński miłośnik muzyki, w pierwszych latach fotografujący a następnie filmujący wszystko wokół,  utrwalając  na taśmie filmowej momenty z życia  codziennego. Sam artysta mówił:

Jeżeli czegoś szukam, używam, pasjonuję się, to jest tym przede wszystkim muzyka. Poza tym interesuje mnie trochę film…  „Nowy Wyraz”, kwiecień 1976

Niestety w filmie mało jest Beksińskiego malującego, a właściwie chyba nie ma wcale. Są sceny w pracowni artysty, ale pokazują bardziej artystę filmującego czy słuchającego muzyki. A podobno Beksiński był tytanem pracy i przy sztalugach potrafił spędzać kilkanaście godzin na dobę. Tak jakby zamierzeniem reżysera nie było stworzenie filmu biograficznego o artyście i jego sztuce, tylko filmu o rodzinie. Brakowało mi też scen pokazujących rozmowy ojca z synem. W filmie ich relacje ograniczały się tylko do wymiany kaset z muzyką, a podobno w realnym życiu obaj spędzali wiele czasu na rozmowach o muzyce i wspólnym czytaniu recenzji muzycznych. 

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Aleksandra Konieczna w roli Zofii ma twarz wyrażającą wieczne udręczenie. W końcu Zofia Beksińska pełniła w życiu wiele ról: była żoną, córką,  synową, matką, kierowcą, opiekunką. Ja dostrzegłam, że jej zachowanie wobec bliskich było naznaczone wielką miłością, pokorą i troską. I właśnie zatroskanie widziałam na twarzy Aleksandry Koniecznej oglądając film ponownie. Bardzo martwiła się o syna po jego próbach samobójczych. Zofia opiekowała się obłożnie chorą matką Beksińskiego i swoją. Była też na każde zawołanie męża, tu wspominam scenę, gdy artysta mający arachnofobię woła ją, aby usunęła pająka ze sztalugi. Zofia z pokorą przyjęła wiadomość o chorobie, a w obliczu śmierci myślała o najbliższych. Wzruszyła mnie scena w której ze spokojem tłumaczy mężowi zasady używania pralki.

Według mnie Dawid Ogrodnik lekko „zdeformował” postać Tomasza Beksińskiego, przedstawiając go jako neurotycznego, rozhuśtanego psychicznie człowieka mającego nieudane relacje z kobietami, choleryka i ekscentryka. A Tomasz Beksiński, jak przeczytałam w jego życiorysie, był niezwykle wrażliwym i nie pozbawionym wyobraźni człowiekiem. Jego największą pasją,  którą zaszczepił mu ojciec w młodości, była muzyka. Był radiowcem, prowadził audycje muzyczne w wielu rozgłośniach. Dzięki niemu w latach PRL-u mogliśmy słuchać nowości muzycznych z zachodniej Europy. Kasety z nagraniami dostarczał mu ojciec, który otrzymywał je w zamian za obrazy. Był też dziennikarzem, pisał felietony do czasopism muzycznych. Tłumaczył z języka angielskiego filmy i teksty piosenek. Niestety od czasów młodości przejawiał skłonności samobójcze. W wieku 18 lat, jeszcze w rodzinnym Sanoku rozwiesił własne klepsydry. Później, już  w Warszawie, podejmował kolejne próby samobójcze. W rok po śmierci matki podjął ostatnią, skuteczną próbę zażywając dużą ilość leków. 

Na uwagę zasługuje jeszcze postać Piotra Dmochowskiego, francuskiego prawnika, wielbiciela sztuki Zdzisława Beksińskiego i  marszanda artysty. W tę rolę wcielił się Andrzej Chyra.  Piotr Dmochowski pojawia się w filmie kilka razy. Oglądamy jego rozmowy  z malarzem. 

Dmochowski jest wielkim miłośnikiem sztuki Zdzisława Beksińskiego i od1983 roku upowszechnia na świecie jego malarstwo. Był organizatorem wielu wystaw w kraju i Europie. W latach 1990-1996 prowadził w Paryżu “Galerie DMOCHOWSKI, musée-galerie de BEKSINSKI”. Jest autorem książki pt. „Zmagania o Beksińskiego”. 

Piotr Dmochowski tak napisał o filmie :„Film jest wybitny, dojrzały i głęboki. Ale czy to zadowoli przeciętnego widza? W każdym razie na festiwalach międzynarodowych na pewno będzie błyszczał, bo jest z punktu widzenia formy świetnie zrobiony, a z punktu widzenia narracji jest poruszający”.

Film zdobył w 2016 r 22 nagrody. 

Zachęcam do obejrzenia. 

 

 

 

Reklamy

2 thoughts on “O filmie „Ostatnia rodzina”

    1. Beksiński był bardzo płodnym malarzem. Wiele jeszcze mógł stworzyć ku uciesze swoich miłośników gdyby nie tragiczna śmierć z ręki oprawcy, który notabene za kilkanaście lat wyjdzie na wolność.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s